Michał Chłodnicki

Jakub Osypiński

Piotr
Stepek

Marek
Wesołowski

Rafał Żurawiński

Michał Chłodnicki
Jakub Osypiński
Piotr Stepek
Marek Wesołowski
gitara
trąbka
kontrabas
perkusja
ukulele, głos

My o sobie:

Istniejemy od 2006 roku. To znaczy jako zespół, bo indywidualnie to każdy od dnia swych urodzin. Na dodatek każdy z nas zdążył wcześniej zaistnieć w wielu innych formacjach, a nasza wieloletnia znajomość - zarówno muzyczna jak i towarzyska - zaowocowała stworzeniem zespołu, którego muzyka jest efektem naszej przyjaźni oraz wypadkową naszych zainteresowań. Wśród inspiracji można podobno odnaleźć reggae, ska, jazz, muzykę folkową z najróżniejszych miejsc na ziemi i wiele innych, których świadomi zapewne nie jesteśmy, ale do których możemy się przyznać. Staramy nie zamykać się na żadne wpływy i uważamy, że muzyka nie zna granic i podziałów.

W 2008 roku (we współpracy z Aliną Konwińską) stworzyliśmy muzykę do spektaklu "Wizyta starszej pani" w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze. Było to dla nas wielkie wyzwanie, ale i wspaniała artystyczna przygoda, szczególnie że gramy tę muzykę na żywo podczas każdego przedstawienia. Pozytywne recenzje upewniają nas w przekonaniu, że podołaliśmy zadaniu, a od dnia premiery zagraliśmy na żywo kilkadziesiąt dwu i półgodzinnych spektakli.

Po doświadczeniach teatralnych powróciliśmy do pracy nad własnym materiałem
i zwiększyliśmy działalność koncertową. Między innymi zostaliśmy przyjęci jako suport przez takie zespoły jak Kult, Voo Voo, Świetliki czy Armia.

W roku 2009 znaleźliśmy się wśród finalistów festiwali: MAYDAY ROCK FESTIWAL oraz ROCK IN MINSK FEST.
W roku 2010 zajęliśmy II miejsce na festiwalu WAKE UP & LIVE, a Rafał Żurawiński został wybrany najlepszym wokalistą.
Otwieraliśmy także festiwal Reggae na Wartą 2010.

W 2010 roku zaszła poważna zmiana w składzie zespołu - Piotra Walorskiego zastąpił na perkusji Łukasz Musielak.

Na święta 2014 zrobiliśmy sobie wymarzony prezent w postaci płyty:

MATE

Za tę płytę zostaliśmy nominowani do nagrody ALE SZTUKA!

W styczniu 2015 Łukasza na perkusji zastąpił Marek Wesołowski

Z pozdrowieniami
MATE


JURY MUST BE THE MUSIC O NAS:

Kora: Wreszcie mamy interesującego, inteligentnego i przystojnego wokalistę. Brawo!
Ela: Podoba mi się to, że jesteście absolutnie odróżnialni od innych zespołów.
Łozo: Chłopaki fajnie, niebanalna kompozycja i super tekst.
Adam: inteligentne, ciekawe, niebanalne no i zabawa dynamiką. Super.

Prasa o nas:


Inteligentny tekst. Porywająca do tańca melodia. Cudne brzmienie i genialne rytmy.

www.mmzielonagora.pl

Muzyka zielonogórskiej grupy Mate i śpiew Aliny Konwińskiej to najmocniejszy element spektaklu. Ona spaja, robi tło, prowadzi aktorów, czasami ich zagłusza, czasami pozwala wypłynąć na powierzchnię. Artyści z Zielonej Góry, znani z działalności w różnych muzycznych projektach, serwują mieszankę muzyki klezmerów, trochę w tym folku, trochę żywiołowych Bałkanów, trochę słonecznej Hiszpanii... Sprytnie schowani za połyskliwą, przezroczystą scenografią, grają też swoją rolę - przez dłuższą chwilę są orkiestrą, która przaśnie, choć uroczyście, fałszuje na cześć Klary Z.

Dorota Żuberek
Gazeta Wyborcza
1.04.2008

Jednoznacznie fenomenalnym elementem spektaklu była muzyka. Grał na żywo zespół Mate (Rafał Żurawiński, Jakub Osypiński, Michał Chłodnicki, Piotr Stepek, Piotr Walorski) wraz z pieśniarką intuicyjną, poetką haiku Aliną Konwińską (Alin K.Sarit). Niezwykłego nastroju dodawało instrumentarium: misy tybetańskie, drumle, dzwonki, gongi. Muzyka szła za treścią, wypełniała puste przestrzenie. Zresztą po zakończonym spektaklu publiczność klaskała przyzwoicie - ni mniej, ni więcej. Gdy na scenę wszedł zespół muzyczny - wszyscy poderwali się z miejsc. Reakcja publiczności powinna być najlepszą rekomendacją.

Hanna Włodarczyk
Nowa Siła Krytyczna
29-04-2008

Nazwa mówi niewiele pewnie tym, którzy nie widzieli "Wizyty starszej Pani" w Teatrze Lubuskim w Zielonej Górze. Spektakl zebrał różne recenzje, ale dziennikarze i widzowie pewni byli jednego - spektakl stał muzyką, która fantastycznie zagrała tło i stała się jednym z mocniejszych, o ile nie najmocniejszym punktem przedstawienia.

Żywiołowe granie w stylu reggae, ale do cna przesiąknięte folklorem wybuchowych Bałkanów i gorącego południa.

Gazeta Wyborcza
2008-06-12


Pan Stanisław o nas:

Eee... Takie tam... Mój szwagier nie takie rzeczy potrafi!